Hej!
W dzisiejszym poście przedstawię Wam kilka miejsc, wartych odwiedzenia podczas pobytu w Bieszczadach. Wróciłam stamtąd niedawno i naprawdę urzekły mnie, mogę rzec, że nawet bardziej niż Tatry, które do tej pory były moimi ulubionymi górami. Najpierw przedstawię Wam parę rzeczy, które mogą Was zaskoczyć, jeżeli jedziecie tam po raz pierwszy:
- ludzi jest o wiele mniej na szlakach, jaki i we wsiach turystycznych niż np. w Zakopanem. Podczas dni bez słońca z lekkim ochłodzeniem i mżawką od czasu do czasu na trasie spotkaliśmy np. tylko 4-5 ekip.
- nie ma tam żadnych galerii handlowych, sklepów typu Empik, sklepów sportowych, odzieżowych itd. są tylko niewielkie spożywczaki, w których kupicie to co potrzebne do przeżycia :D
- droga dojazdowa tzw. mała i wielka pętla bieszczadzka, za Leskiem i Sanokiem jest jak serpentyna i mogą Was złapać mdłości, jeśli macie chorobę lokomocyjną (jak ja), także polecam uzbroić się w dużą ilość tabletek typu Lokomotiv czy coś podobnego
- przy drogach nie ma chodników, poza niewielkimi fragmentami, więc trzeba chodzić poboczem :P
- barów i restauracji trochę jest, ale zazwyczaj serwują tam głównie potrawy regionalne + kilka dań kuchni polskiej np. pomidorową, żurek, pierogi, schabowego itd. Jeśli nie lubicie takiego jedzonka lub po prostu Wam się znudzi, to polecam pojechać do Sanoka oddalonego o ok. 1h lub trochę więcej jazdy (zależy w jakiej części Bieszczad mieszkacie) i zjeść coś innego, bo knajp jest o wiele więcej.
Jeszcze na koniec trzy foty dla rozweselenia:
 |
| Podczas wchodzenia na Połoninę Caryńską |
 |
| Ja wraz ze Szwejkiem :) |
 |
| Kawałek kościoła na rynku w Sanoku, niestety nie udało mi się ująć całego, bo rozstawiali tam wtedy jakąś scenę i mi wszystko zasłonili :> |
Mam nadzieję, że post się Wam spodobał. Następnego możecie się spodziewać w temacie modeliny, a tymczasem trzymajcie się i do następnego!
Super! Lekko i fajnie piszesz :)
OdpowiedzUsuń